|
Powrót na poprzednią stronę |
Korespondencje naszego redakcyjnego kolegi Szymona Drabczyka:
|
![]()
|
SZYMON DRABCZYKRocznik 1960. W pierwszych zawodach biegowych, przełajach wystartowałem w wieku czternastu lat w Pułtusku, nie byłem pierwszy, ale dostałem dyplom, z przekręconym nazwiskiem „Drabyczyk”. W liceum największymi moimi sukcesami były medale na Wojewódzkich Spartakiadach: złoty na 1500 m i brązowy na 3000 m. W latach osiemdziesiątych, będąc studentem, zwyciężyłem w Warszawie w pierwszej Mili Uniwersyteckiej. (Tylko ja dziś o tym pamiętam.) Nigdy nie należałem do klubu sportowego i właściwie nigdy profesjonalnie nie trenowałem. Największe laury przyniosło mi zwycięstwo w warszawskim Marszobiegu ABK Nokia Anety Kręglickiej w 1997 roku. We kwietniu tegoż roku we Wrocławiu uzyskałem również swój dotychczas najlepszy wynik w maratonie: 2 godz. 50 min 36 s. Najbardziej lubię biegać na dystansie 5 oraz 10 km. Mój rekord życiowy na 10 000 m – 33:58 (Tryptyk Ursynowski, Warszawa Las Kabacki, grudzień 2000). Teren treningowy: Łazienki Królewskie w Warszawie i Puszcza Biała przy trasie Pułtusk – Wyszków. W uprawianiu lekkiej atletyki pociąga mnie rywalizacja, ale oddaje się jej nie za wszelką cenę. Bieganie to tylko jedno z moich zainteresowań. Znam smak samotności długodystansowca. Dwa razy w tygodniu chodzę do kina, codziennie jem jednego grejpfruta. |
|
|
||
|
||
|
Korespondencje z Niemiec
Nocny rekonesans (marzec 2001) |
Korespondencje z Polski
Do Zbąszynia po sławę i pieniądze (październik 2001) |
|