Szymon Drabczyk podsumowuje swoją wizytę w Niemczech:
wyjście
Powrót na poprzednią stronę

ABC biegania w Niemczech (Hesja)
       

ATLAS
* Jednym z moich pierwszych zakupów w Niemczech było nabycie atlasu samochodowego, dzięki niemu lokalizowałem miejscowości, gdzie organizowano biegi. Mimo całej jego niezawodności, raz mi się zdarzyło, że rejestr okazał się niedość szczegółowy.

BIEGI
* Podstawową formą imprez biegowych są "Volksläufe" - biegi masowe, otwarte dla wszystkich, oprócz nich występują m. in. zawody dostępne jedynie zapisanym do klubów sportowych lub np. pracownikom określonych firm.
* * Do ogłoszeń o biegach można dotrzeć na wiele sposobów. Na kilka dni przed imprezą informacje pojawiają się w prasie lokalnej, ale zwykle jest to już ta ostatnia chwila. O wiele wygodniej korzystać z wydawanych późną jesienią każdego roku kalendarzy z terminami na następny rok. Całe Niemcy obejmuje wydawany przez Niemiecki Związek Lekkiej Atletyki, imponujący objętością, "Volkslaufkalendar" (w wydaniu na 2001 rok podano, że w poprzednim roku odbyło się 3351 biegów, co daje przeciętną 64 w każdy weekend). Otrzymuje się go bezpłatnie np. w siedzibie Związku(DLV) : 64289 Darmstadt Alsfelder Str. 27. Można również zajrzeć do niego poprzez Internet korzystając z adresu: www.dlv-sport.de.
Publikuje się także kalendarze dla poszczególnych części Niemiec - landów. Heski kalendarz na 2001 rok przykładowo przynosi terminy ponad 330 imprez , jest dostępny i w Internecie pod adresem : www.hlv.de.
Skoro już mowa o zasobach internetowych to na polecenie zasługuje strona: www.lauftreff.de , która przynosi znacznie więcej wiadomości o bieganiu, niż tylko terminy zawodów. Najbardziej szczegółowe dane na temat anonsowanej imprezy znajdziemy na homepage organizatora i na rozpowszechnianych przez niego ulotkach. Przy okazji każdych zawodów da się zebrać całą stertę takich ulotek, dodatkowo można je jeszcze spotkać na specjalnych stelażach w sklepach sportowych. Oczywiście najskuteczniejsi w zachęcaniu do udziału w danym biegu są koledzy, którzy zachwalają znaną już im z poprzednich edycji imprezę.
* * *Na typową imprezę biegową składa się kilka biegów: bieg dla najmłodszych - Bambinilauf (np.500 m), bieg dla każdego - Jedermannlauf (przeznaczony dla początkujących, nieśmiałych, przy dystansie 5 km zwycięzca uzyskuje zwykle czas wyraźnie powyżej 20 min.), bieg główny (nierzadko są to dwa biegi np. na 10 oraz na 20 km, do których start odbywa się z różnicą 10 - 15 minut). Coraz częściej organizuje się równoległe zawody dla walkerów - amatorskich chodziarzy oraz dla łyżworolkarzy. Stosunkowo dużo organizuje się biegów na długich dystansach (21-25 km i więcej) i o wysokim stopniu trudności związanym z pagórkowatym, czy nawet górskim terenem. Zadziwiająco, że nie odbija się to zbytnio na frekwencji. W przeciętnym biegu głównym bierze udział zwykle kilkaset osób.
* * * * Poziom sportowy w biegach masowych nie wypada zbyt imponująco. Biegacz uzyskujący regularnie czas nieco poniżej 32 minut na 10 km może liczyć na nietrudne zwycięstwa. Zadziwić mogą (wprawdzie pojedynczy) 55-latkowie, którzy biegają 10 km w 33 minuty.

CHIP
* To element urządzenia, które pozwala m. in. ustalić czas netto, czyli mierzony nie od strzału startera, ale od przekroczenia linii startu do przekroczenia mety. Chip umieszcza się na wierzchu buta. Powszechnie używa się go w półmaratonach i maratonach. Chip wypożyczają organizatorzy ,pobierają przy tym za niego dość wysoką kaucję - 50 DM i do tego jeszcze 5 DM opłaty. Wielu zawodników, którzy często biegają w maratonach, ma własne chipy, można je kupić za ok. 40 DM.

CIASTO
* Oferowanie wypieków , zwykle domowej roboty, to żelazny punkt każdej imprezy biegowej w Niemczech. Sprzedawane ciasto (kawałek - 2 DM) nie tylko pasuje do tradycyjnej kawy, ale wraz z tą kawą, ewentualnie herbatą i czasami innymi już wyszukanymi smakołykami stanowi źródło dochodów organizatorów. Zasadą jest bowiem, że menu i obsługę barku zapewniają zaprzyjaźnieni z organizatorami drobni sponsorzy, zwykle grupa pań z danej miejscowości. Wśród pań wytwarza się przy tym cicha rywalizacja o miano tej, której wypieki cieszą się największym powodzeniem u biegaczy i innych gości imprezy.

DOJAZD
* Podstawowym środkiem lokomocji biegacza w Niemczech jest samochód. Pamiętają o tym organizatorzy imprez. W informacjach zapowiadających bieg podawane są miejsca parkingowe, schematy tras dojazdowych. Zdarza się, że w Internecie kierowca ma dostępny program, który umożliwia mu - przy podaniu nazwy swojej miejscowości i punktu docelowego - optymalne wyznaczenie drogi dojazdu. Możliwe do wydrukowania dane obejmują nie tylko główne punkty podróży, ilość kilometrów, ale też od razu ilość prawdopodobnie zużytego paliwa.
Ja, z racji braku samochodu, podróżowałem - z wyjątkami gdy ktoś mnie zabrał, podwiózł - komunikacją publiczną. Najczęściej korzystałem z rozbudowanej sieci połączeń lokalnych, głównie kolejowych. Jak w wielu innych przypadkach i tu bardzo przydawał się Internet. Na stronie www niemieckich kolei (adres: www.bahn.de) podając godzinę o której chce się być w danej miejscowości łatwo można uzyskać różne warianty połączeń, które obejmują też zwykle komunikację autobusową.
Aby obraz nie wyglądał zbyt idyllicznie, dodam na podstawie własnych doświadczeń, że i w Niemczech natkniemy się na takie bolączki, utrudnienia jak: redukowaną z roku na rok liczbę nierentownych lokalnych połączeń kolejowych, brak komunikacji w dni świąteczne, czy nawet "wypadnięcie kursu z rozkładu", akurat wtedy gdy tylko ten kurs dawał gwarancję dotarcia na czas. Bywało również bardzo często, ale to już zapewne za sprawą mojego dość starego komputera, że nie mogłem skorzystać z możliwości zapoznania się z planem danego miasta, na przykład, żeby dowiedzieć się o odległości między dworcem kolejowym a miejscem rejestracji , startu. Po prostu nie udawało mi się otworzyć strony, do której miał prowadzić podany link.

DZIECI
* Organizatorzy niemal przy okazji każdych zawodów urządzają specjalny bieg/biegi dla dzieci. Starają się szczególnie wyróżnić ich zwycięzców i - w miarę możliwości - wszystkich uczestników.
Byłem na zawodach, gdzie jeszcze przed startem zobaczyłem zestaw ładnych pucharów i spory pęk medali. Jakież było moje zdziwienie faktem, że kiedy doszło do wręczania nagród w biegu głównym, pierwsza trójka dostała tylko dyplomy i okazjonalne koszulki. Pucharki i medale były przeznaczone jedynie dla dzieci. Oczywiście najwdzięczniejsze obrazki tworzą się z udziałem najmłodszych.Wielokrotnie widziałam wielkie przeżycie na obliczach maluchów, którzy stawali na "dorosłym" podium, z medalem na szyi byli podnoszeni ponad tłum, byli obfotografowani przez rodziców. Pewnego razu wielce nas rozbawił (chyba) czterolatek, który początkowo nieśmiało stał na najwyższym stopniu podium, ale później zachęcony do okazania radości, niczym wytrawny mistrz uniósł ręce w geście tryumfu.

EKSTRAWAGANCJE
* W Niemczech próbują sobie zjednywać zwolenników nowe formy biegania, które (na razie?) mogą się nam wydać nader dziwaczne. I tak w środku lasu ze zdziwieniem spojrzymy na biegacza z wygiętą rurką w ustach, podobną do tych, których używają płetwonurkowie. Oddychanie przez rurkę - zdaniem propagatorów tej metody - powoduje, że zasysane powietrze, więc i tlen, lepiej dociera do zakamarków płuc.
Na basenie zaś wzbudzą zaciekawienie uprawiający aquajogging, czyli bieganie w wodzie po szyję.

JP M
* Pełna nazwa brzmi : JP Morgan Chase Corporate Challenge i określa serię biegów na dystansie 5,6 km (3,5 mili) organizowanych pod patronatem drugiego co do wielkości(po fuzji w grudniu 2000 r. J.P. Morgan & Co. i Chase Manhattan Corp.) banku w USA. Oprócz 17 miast amerykańskich i australijskiego Sydney odbywają się biegi z tej serii w Londynie oraz we Frankfurcie nad Menem, przy tym bieg we Frankfurcie jest drugi pod względem liczebności po nowojorskim.
W dniu 29 maja 2001 roku w frankfurckim centrum zgromadził 30 tysięcy uczestników: pracowników, przedstawicieli przedsiębiorstw, instytucji publicznych i banków. Jeden pracodawca może maksymalnie zgłosić 1000 biegaczy (cały limit wykorzystuje np. Deutsche Telekom, Deutsche Bank, Dresdener Bank). Rywalizacja dotyczy przede wszystkim zespołów-reprezentacji: pięcioosobowych męskich, kobiecych w składzie trzech biegaczek i mieszanych, damsko-męskich - po cztery osoby. Każdy uczestnik sam mierzy sobie czas i następnie zgłasza go kapitanowi swojej drużyny. W przypadku wątpliwości rozstrzyga - wprowadzony dopiero ostatnio - zapis wideo na mecie. Zwycięskie zespoły w trzech kategoriach są na koszt organizatora zapraszane na finał w październiku do Nowego Jorku. Sama rywalizacja pozostaje jednakże w cieniu charakteru towarzysko-integracyjno-zabawowego takiego gigantycznego i w ten sposób wyjątkowego spotkania, o którym mówi się wśród biegaczy na długo przed i po.

LAUFTREFF
* W miarę systematyczne spotykanie się grupy osób w celu wspólnego pobiegania, bez elementu rywalizacji, ale za to z nastawieniem na zachowanie lub - jeśli potrzeba - podreperowanie zdrowia fizycznego oraz uzyskanie dobrego samopoczucia , ogólne zrelaksowanie się - to jedna z możliwych definicji.
Idea Lauftreffu podobno zrodziła się z obserwacji, jakie poczynił w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia Enzio Busche ,właściciel drukarni w Dortmundzie. Otóż zauważył on , że jeden z jego pracowników biega podczas przerwy obiadowej i zapewne dlatego zawsze jest pełen energii i nigdy nie choruje. Mając w pamięci to spostrzeżenie postanowił wspólnie z kolegami stworzyć po latach pierwszy Lauftreff. Stało się to w Dortmundzie w roku 1974.Chętni do wspólnego biegania podzielili się na cztery grupy: 1.grupa - dystans 5 km, 2.grupa -7-8 km, 3.grupa - 9-10 km (te trzy grupy miały robić pauzy, podczas których przechodzono z biegu do spaceru) oraz 4. grupa - jednogodzinny, ciągły bieg. Podział na grupy ,łącznie z tym, że w grupach dla osób początkujących i o słabszej kondycji robi się przerwy - pozostał do dziś stałym elementem Lauftreffu.
Inne to :
a) każda grupa ma opiekuna-lidera, który określa trasę, tempo, ogłasza przerwy. Przy wyznaczaniu tempa bierze on pod uwagę możliwości najsłabszego w grupie.
b) wszystkie grupy zarówno te , które gromadzą początkujących, jak i najbardziej zaawansowanych biegają równo godzinę. Niemal równocześnie wyruszają, jak i powracają na punkt zborny.
c) każdy wybiera dla siebie grupę zgodnie z oceną własnej kondycji. Zaleca się wybór takiej grupy, z którą biegałoby się na 60-70 % swoich maksymalnych możliwości. Praktycznym dowodem na to, żeśmy dobrze wybrali, jest zdolność do swobodnej rozmowy z kolegami podczas biegu.
d) uczestnictwo nie wiąże się z żadnymi opłatami i nie jest sformalizowane.
Ruchowi Lauftreffów patronują, udzielają wsparcia (oprócz pozyskanych przez Lauftreff różnych sponsorów, np. lokalnych Sparkass) : Niemiecki Związek Sportowy i Niemiecki Związek Lekkiej Atletyki. Pion sportu masowego tego ostatniego związku przygotował i szeroko rozpowszechnia obszerną informacyjną tzw. teczkę podstawowych wiadomości o tym jak uprawiać jogging i walking, na jakich zasadach powinien funkcjonować Lauftreff, jak go prowadzić. Regionalne struktury związku udzielają np. telefonicznie informacji, gdzie w danej okolicy działają już Lauftreffy. Łatwo je zresztą znaleźć i na własną rękę. Niemal w każdej większej miejscowości wcześniej czy później wpadnie nam w oczy tabliczka wskazującą miejsce spotkań uczestników Lauftreffu.
Miałem przyjemność przez pół roku (2001) brać udział w Darmstädter Lauf-treff - jednym z najstarszych, największych liczebnie i o najładniejszych terenach biegowych w całych Niemczech. Powstał on w 1974 i szybko zyskał wielką popularność wśród mieszkańców heskiego Darmstadt (ponad 130 tys. mieszkańców) i okolic. Na biegowe spotkania, które odbywają się niezależnie od pogody, zjawia się dwa razy w tygodniu o 18-tej (w sezonie zimowym dodatkowo jeszcze w soboty o 16-tej) od dwustu do 500 osób. Mają do wyboru ofertę obejmującą dystanse dla biegaczy od 5,5 do 13 km (z różnicą co 0,5 km) oraz dla walkerów - od 5 do 7 km. Oprócz tego w lecie tworzy się specjalną grupę dla dzieci w wieku od 5 lat. Liczebnie dominują kobiety. Duże wrażenie robi obraz wyruszania po kolei kilkunastu grup prowadzonych przez opiekunów-liderów na trasy i następnie, po godzinie, prawie równoczesny ich powrót, zlot gwiaździsty. Trasy biegowe nie są na stałe wyznaczone, tylko zmieniają się zależnie od inwencji prowadzących grupy i obejmują olbrzymi kompleks leśny Odenwald. Niezwykłej urody , ze wzgórzami porośniętymi dorodnym lasem, ze stawami, strumieniami i pięknymi widokami na doliny. Jedynym mankamentem formy Lauftreffu, który odczułem biegając w najsilniejszej grupie("13 km"), to zasada, że dopasowuje się tempo do najwolniejszego w grupie. Z powodu, że na dystansie 13 km kończyła się oferta Lauftreffu, ja już nie miałem wyboru chcąc biegać szybciej. Jednak tę wadę rekompensowało mi bardzo koleżeńskie towarzystwo, o którym długo nie zapomnę.

MARATON
* Klasycznych maratonów, półmaratonów, ultramaratonów (dystans ponad 42 km195 m) jest w Niemczech bez liku. Podaję tylko te najbardziej popularne maratony, z datą z 2001 roku i adresem strony internetowej, gdzie zamieszczono szczegółowe informacje na ich temat:
a) Hansaplast-Marathon, Hamburg, 22.04.01, www.Marathon-Hamburg.de
b) Spielbanken-Marathon Niedersachsen, Hannover, 6.05.01, www.marathon-hannover.de
c) Reihn-Ruhr-Marathon, Duisburg, 27.05.01, www.reihn-ruhr-marathon.de
d) Berlin-Marathon, Berlin, 30.09.01, www.berlin-marathon.com
e) Ford-Köln-Marathon, Kolonia, 7.10.01, www.koeln-marathon.de
f) Euro Marathon (mistrzostwa RFN), Frankfurt nad Menem, 28.10.01, www.euro-marathon.de

NAGRODY
* Biorąc pod uwagę przeciętny poziom dochodów w Niemczech są z reguły(poza najważniejszymi imprezami prestiżowymi) skromne. Zawsze zwycięzca i najlepsi w kategoriach mogą liczyć na dyplom, ale inni uczestnicy muszą już za dyplom zapłacić. Dość często najlepsi otrzymują również pucharki, zdarzają się o niewielkiej wartości nagrody rzeczowe (koszulki, czapeczki, butelka wina).Trafić można również na bony do realizacji w sklepach sportowych np. na 50, 30, 20 DM. Raz spotkałem się z losowaniem drobnych nagród wśród wszystkich uczestników.
* *Chyba nienajlepszym, a dość rozpowszechnionym zwyczajem jest nagradzanie tylko zwycięzców biegu w kategorii mężczyzn i kobiet z pominięcie osób, który zajęły drugie i trzecie miejsce, nie mówiąc już o kolejnych. Dekorowane, nagradzane są jedynie pierwsze trójki w poszczególnych kategoriach wiekowych (prawie zawsze powyżej 30 lat co 5 lat.)
Zauważyłem niezbyt sportowe zachowanie niektórych zwycięzców, którzy będąc świadomi raczej symbolicznego charakteru nagród, machają na nie ręką i wyjeżdżają nie czekając na dekorację.

OBRAZY
* Wśród obrazów, które najsilniej utkwiły mi w pamięci, znalazł się widok kilkunastoletniego chłopca, który tak jak ja wystartował w biegu na 10 km w Friedberg. Trasa była dość trudna, z różnicą wzniesień 125 metrów. Ujrzałem go najpierw, gdy ja - już dawno po osiągnięciu najwyżej położonego punktu - zmierzałem w dół do mety. On dopiero zaczynał swą wspinaczkę ku górze. Jego ruchy były zupełnie nieskoordynowane. Wyglądało to tak jakby jego głowa, każda z nóg i rąk odchylały się na przekór jego woli w różnych kierunkach i dopiero przy wielkim wysiłku, korygując wymachy swych członków, udawało mu się poruszać na przód. Gdy ukończyłem bieg, po krótkim odpoczynku, postanowiłem zrobić roztruchtanie po trasie, po której dopiero co się ścigałem. Byli jeszcze na niej pojedynczy zmierzający ku mecie zawodnicy. Wtedy znów go zobaczyłem. Z niezachwianą, wprawiającą w podziw, determinacją wyrzucał swoje ciało do przodu. Wcale nie był ostatni, kilka osób, pełnosprawnych, pozostało w tyle za nim.

OPŁATA STARTOWA
* Przeciętnie wynosi 10 DM, ale może się wahać między 5 - 15 i więcej DM. W przypadku największych maratonów (Berlin, Hamburg, Frankfurt/M) kwoty są odpowiednio wyższe i zwykle obowiązuje system, że im wcześniej opłaci się startowe, tym suma jest mniejsza. Czasami w ramach wpisowego otrzymuje się koszulkę, nigdy darmowy bon żywnościowy.

ORGANIZACJA
* Zazwyczaj organizatorem zawodów są lokalne sportowe stowarzyszenia i kluby, zrzeszone w szerszych strukturach np. w Niemieckim Związku Lekkiej Atletyki lub nie. Rzadko zdarzają się powody do narzekań na organizację. Dzięki zachętom do wcześniejszych zgłoszeń kolejki do zapisów tuż przed startem nie ustawiają się zbyt długie.
W Niemczech nie wymaga się zaświadczeń lekarskich, biega się na własną odpowiedzialność. Zapewniona jest jednak obecność pomocy medycznej podczas biegów.
W pomiarze czasu, opracowaniu wyników wyspecjalizowanych jest kilka firm i najczęściej korzysta się z ich usług. Dzięki temu zwykle na mecie znajduje się tablica pokazująca upływający czas od startu, pierwsze wyniki zostają wywieszone kilkadziesiąt minut po biegu i tego samego dnia wieczorem są dostępne w Internecie. Wydruk pełnych rezultatów otrzymuje się za dodatkową opłatą (2-3 DM ,z przesyłką 4-6 DM).
Organizator zapewnia szatnie do przebrania się i prysznice. Zupełnie nie ma czegoś takiego jak szatnia strzeżona.
Trasa biegu jest wyznaczana najczęściej w taki sposób, aby przynajmniej po części biegła podłożem naturalnym, oznakowana zwykle poprawnie, czołówkę prowadzi pilot na rowerze.
Jeszcze kilka spostrzeżeń: godne polecenia wydaje się rozwiązanie zaobserwowane przeze mnie na jednym z biegów - wyznaczenie trzech pilotów na rowerach. Jeden pilot prowadzi czołówkę, natomiast dwaj pozostali włączają się wtedy, kiedy przerwy między biegaczami, grupami biegaczy są tak duże, że tracą oni kontakt wzrokowy ze sobą i pojawia się (zwłaszcza w lesie) groźba pomylenia trasy.
Brak strzeżonych szatni wydaje się istotnym mankamentem, łagodzi go jednak fakt, że większość zawodników ma możliwość pozostawienia rzeczy na czas biegu w swoich samochodach oraz że kradzieże, jeśli w ogóle występują (w informacyjnych ulotkach zawsze jest napisane o braku odpowiedzialności organizatorów w takich wypadkach), to bardzo rzadko. Ja raz szukałem swojego ubrania ,w którym miałem paszport i trochę pieniędzy, po biegu, ale dość szybko okazało się - wstyd się przyznać - że zapomniałem, iż rozebrałem się i zostawiłem rzeczy w drugiej męskiej szatni, która była identyczna jak pierwsza, tylko znajdowała się dalej w głębi korytarza za ogniotrwałymi drzwiami.
Pewną osobliwość stanowiły dla mnie typowe natryski, które nie dawały się włączać na stałe i w związku z tym, żeby się porządnie umyć trzeba było gałkę wielokrotnie przyciskać.

SPOŁECZNOŚĆ BIEGACZY
* Zarówno tych , którzy uprawiają jedynie jogging, jaki i tych, którzy uczestniczą także w zawodach z roku na rok obserwuje się w Niemczech coraz więcej. W całej RFN funkcjonuje blisko 3 miliony grup wspólnego relaksowego biegania ("Lauftreffs"), w ramach których w każdym tygodniu wyrusza na biegowe trasy ok. 140 tysięcy ludzi. Przekrój społeczny biegaczy odpowiada w dużym stopniu przekrojowi społeczeństwa niemieckiego. Widoczne są takie tendencje jak wzrastający udział obcokrajowców i ludzi starszych. Wbrew stereotypom stosunek kobiet i mężczyzn wykazuje nierzadko liczebną przewagę tych pierwszych. Dzięki zachętom organizatorów i rodziców biegi dla dzieci cieszą się dużą frekwencją.
Dobry przykład dają znani ludzie polityki i biznesu: parlamentarzyści mają swój specjalny bieg, w którym ostatnio brał udział minister spraw zagranicznych Joschka Fischer (wcześniejszy uczestnik Maratonu Nowojorskiego), a w biogramie Ludwiga G. Brauna, nowego przewodniczącego Niemieckiego Zgromadzenia Przedsiębiorców i Handlowców (DIHT) podaje się, że biega on maratony.
Podczas imprez panuje koleżeńska atmosfera. Biegacze są ze sobą na ty. (W Niemczech nie jest to takie oczywiste, bowiem - zwłaszcza dawniej, przy mniejszym wpływie kultury amerykańskiej - forma "ty" oznaczała bardzo bliską zażyłość.) Społeczność biegaczy nie jest jednak zupełnie wolna od ludzkich słabości, tak jak i gdzie indziej można tu spotkać się z oznakami zazdrości, chorobliwej ambicji, zawężenia horyzontu jedynie np. do bicia rekordów życiowych.
Ekonomiczną siłę nabywczą ciągle rosnącej rzeszy biegaczy od dawna dostrzegł przemysł niemiecki. Na rynku oferowane jest prawie wszystko, o czym uczestnik zarówno Lauftreffów, jak i zawodnik wyczynowy może sobie zamarzyć: od latarek "czołówek", na głowę, do biegania w nocy, po najnowsze konstrukcje butów.
Zainteresowani mogą również przebierać w mnogości publikacji na temat biegania i bogatej ofercie szkoleń.

SUSZARKA DO WŁOSÓW
* Bardzo rozpowszechnione urządzenie w ekwipunku biegacza: po biegu, po wyjściu spod prysznica ustawiają się kolejki do gniazdek z prądem.
Coraz więcej amatorów biegania używa urządzeń do badania rytmu pracy swojego serca podczas biegu, charakterystyczne wąskie czarne paski opasują wówczas ich klatki piersiowe.

WALKING
* Klaus Bös, autor broszury na jego temat, definiuje go w następujacy sposób: " "miękki", ale jednocześnie najwyraźniej efektywny i o pozytywnych skutkach zdrowotnych rodzaj sportu. Walking to forsowny spacer, chód z zaangażowaniem ramion , ale bez charakterystycznego dla chodu sportowego kołysania bioder." Dodam od siebie, że w Niemczech - głównie pod wpływem opinii, że jego uprawianie mniej od biegu obciąża stawy - z roku na rok coraz bardziej popularny. Na razie organizacyjnie (wspólne imprezy, stowarzyszenia) związany z bieganiem, ale z czasem niewykluczone , że się usamodzielni.

WÓZKI DZIECIĘCE
* Moda na bieganie z dzieckiem w wózku przyszła ze Stanów Zjednoczonych; tam wymyślono specjalne konstrukcje aerodynamiczne ze wzmocnionym podwoziem. Czy zaczynające swą przygodę ze sportem w ten sposób niemowlaki wyrosną na mistrzów biegowych tras przekonamy się za kilkanaście lat, na razie przychodzi nam podziwiać rodziców. Jeśli jest to dystans pięćdziesięciu kilometrów, a tak zdarza się w Niemczech, to podziw staje się naprawdę wielki.

ZGŁOSZENIA
* Swój udział w zawodach można zgłaszać telefonicznie, faksem i dzisiaj niemal zawsze także internetowo. Zgłoszenie się tuż przed biegiem prawie zawsze jest dopuszczalne, ale znów prawie zawsze wiąże się to z trochę wyższą opłatą startową. Imprezy najwyższej rangi(np. tradycyjne maratony, biegi miejskie z międzynarodowym udziałem) rządzą się zazwyczaj swoimi prawami i w ich przypadku obowiązuje niekiedy rygorystycznie przestrzegany limit zgłoszeń.

Opracował Szymon Drabczyk (sierpień 2001)