|
Powrót na poprzednią stronę |
Mediolan Marathon – 28 listopad 2004
|
|
|
Obowiązki zawodowe spowodowały, że miałem bardzo mało czasu na bieganie w październiku i listopadzie. Jednak głód biegania się wzmagał, więc postanowiłem wystartować w jakimś maratonie – jako, że pod koniec listopada długich biegów w Polsce jest niewiele postanowiłem „zaszaleć” i pobiec w maratonie w Citroen Milano City Maraton 2004 28 listopada. Po zdobyciu przez Stefano Baldiniego (gość honorowy imprezy) złotego medalu olimpijskiego Atenach – maraton stał się we Włoszech jeszcze bardziej modniejszym sposobem spędzania wolnego czasu. Jeśli chodzi o sprawy organizacyjne to wszystko mimowolnie porównywałem do tegorocznego maratonu w Berlinie – mojego pierwszego startu zagranicznego. O dziwo włoska spontaniczność nie przeszkodziła organizatorom. Wszystko działało perfekcyjnie – tyle tylko że w mniejszej niż w Berlinie skali. Fajna koszulka z długim rękawem w cenie wpisowego, darmowe pasta-party, doskonałe położenie centrum informacyjnego na Plaza Dumo – sprawiły, że i Berlin mógłby się jeszcze poprawić. Poranek w dzień startu okazał się dość pogodny – błękitne niebo, bezwietrznie, ale mimo to zimno ok. 5-7 stopni. Niestety później nie było nic cieplej.
Niestety po 25 km przyszło zmęczenie, albo precyzyjniej brak wybiegania i systematycznych treningów w ostatnim czasie. Sam się dziwię ze nie stanąłem na trasie. Jednostajnym wolnym tempem udało mi się dobiec do mety (3:14:31), gdzie szczęście z przebiegnięcia maratonu było nie mniejsze niż w Berlinie. Co zdecydowanie odróżnia Berlin od Mediolanu to kibice, mieszkańcy. Po pierwsze kibiców było niewielu ( i tak więcej niż w Polsce) – co specjalnie nie pomaga, ale też zbytnio nie przeszkadza. Co przeszkadzało zdecydowanie to nerwowi kierowcy, którzy stali w korkach na dojazdach do trasy maratonu – wściekle trąbiący i wymachujący rękoma w kierunki służb porządkowych i samych biegaczy. Wiadomo: gorąca południowa krew. Czas zwycięzcy (CHERIBO DANIEL - 02:08:38) pokazuje, że w Mediolanie można biegać szybko. Jeśli dodamy do tego doskonałą organizacje i unikalny termin to Mediolan ma szanse stać się czołowym maratonem w Europie. Pozdrawiam
Marcin Miotk
Opracował: Marcin Miotk (grudzień 2004)
|
|