wyjście
Powrót na poprzednią stronę

Ryszard Łukaszewicz relacjonuje:
 

Wybrałem się na XVIII bieg uliczny im.Bogusława Psujka do Oleśnicy

Nie podobało mi się bo:

1 Po drodze nasza wspaniała policja uczyniła swój popisowy numer tzn. zaczaili się w krzakach. Szczere pole, ani jednego zabudowania na horyzoncie, dwupasmowa szosa i bezsensowny znak ograniczenia do 70, którego nawet nie zauważyłem. Jechałem 104 na godzinę. Cóż, gdybym był ministrem i grzał 200, to dostałbym tylko pouczenie. Gdybym był „doskonale znanym policji” gangsterem w ogóle nic by mi nie zrobili, czekając aż wykończy mnie konkurencja, a tak mandat 100 zł.

2. Nie mogłem się skoncentrować przed biegiem, bo nie wiadomo po co, tabuny dzieciaków, nauczycieli, żołnierzy i nie wiadomo kogo jeszcze, ścigało się przed biegiem głównym. Przez kilka godzin, co 10 czy 15 minut, odbywał się jakiś bieg, a w prawie każdym grubo ponad setka uczestników. I jak tu się przygotować do startu?

3. Musiałem pchać się na starcie. Pogłupieli ci ludzie czy co? Wszyscy naraz chcą biegać? Wystarczyłoby dwudziestu czy trzydziestu, ale dwustu! W gwarze ledwo usłyszałem strzał startera.

4. Nie mogłem się skoncentrować w czasie samego biegu. Trasa przez centrum miasta, po drodze rynek, obok zabytki, jakiś gotycki kościół, jakieś mury obronne, dużo ludzi wzdłuż trasy, hałas, jak tu się skupić na biegu?

 5. Nie dość że trasa tak urozmaicona że nie można się skupić, to jeszcze szybka. Wszyscy naokoło wyrywają jak wściekłe zające. Czołówka robi poniżej 30 minut! Przecież to chore. Można było chociaż na początek jakiś wiadukt umieścić albo kawałek po kocich łbach. Spowolniłoby to całe towarzystwo, a tak chcąc czy nie chcąc człowiek musiał grzać z wywalonym jęzorem by nie być ostatnim.

6. Nie wygrałem. Ostatnio uzyskiwałem niezłe wyniki, które wbiły mnie w samozachwyt i pychę. Niestety rzeczywistość okazała się brutalna. Nie wiadomo po co, najechało się doskonałych zawodników i mnie opędzili.

7. Bo nie wygrał Polak. Jak już nie ja, to mógł chociaż wygrać ktoś z naszych. Niestety Dariusz Kruczkowski, który był najbliższy celu, wykazał się zaskakującym brakiem doświadczenia. Podniósł ręce do góry w geście zwycięstwa kilka metrów przed metą podczas gdy Michaiło Iweruk z Ukrainy finiszował w stylu sprinterskim i na linii był pierwszy – wersję tę słyszałem osobiście z jego ust.

8. Pogoniło mnie 14 innych obcokrajowców. To chyba wrodzona złośliwość Białorusinów, Holendrów, Irlandczyków, Niemców, Słoweńców i Ukraińców kazała im tłuc się tyle świata aby pokazać mi swoje plecy.

9. Musiałem bezsilnie przyglądać się bardzo długiej ceremonii dekoracji zwycięzców różnych biegów, i różnych kategorii biegu głównego. Tyle pucharów, a ja nic nie wygrałem, można się wściec. Następnym razem pojadę do ............. Trasa będzie za krótka, więc nie będzie mnie stresował uzyskany rezultat, będziemy biegali przez wygwizdów i żadni kibole nie będą mnie dekoncentrować. Nie będzie pucharów i nagród, więc nawet jeśli nie wygram, nie będzie mnie zżerała zawiść. Zresztą pewnie wygram bo raczej pies z kulawą nogą tam się nie pojawi, a na pewno żaden obcokrajowiec. I tylko na policję będę musiał uważać.

 
Wyniki:
 
Mężczyźni:
 
1 Michajło Iweruk Ukraina 29:39
2 Dariusz Kruczkowski Polska 29:39
3 Ewgienij Sirotin Ukraina 29:40
4 Azad Rakipow Białoruś 29:41
5 Grzegorz Gajdus Polska 29:42
6 Jan Zakrzewski Polska 29:43
7 Leszek Bebło Sporting Międzyzdroje 29:43
8 Leszek Biegała Zawisza Bydgoszcz 29:56
9 Marek Drzała LKS Gubin 30:07
10 Dimitr Dubowski Białoruś 30:14
       
Kobiety:
 
1 Dorota Gruca Agros Zamość 35:04
2 Olga Koziel Ukraina 35:25
3 Tatiana Belkina Białoruś 35:32
4 Joanna Gront-Chmiel ŁKS Łódź 36:10
5 Ałła Zadorożna Białoruś 37:46
6 Aneta Matuszkiewicz Wrocław 39:47
       
M-20:
       
1 Michajło Iweruk Ukraina 29:39
2 Dariusz Kruczkowski Polska 29:39
3 Leszek Biegała Zawisza Bydgoszcz 29:56
       
M-30:      
       
1 Ewgienij Sirotin Ukraina 29:40
2 Azad Rakipow Białoruś 29:41
3 Grzegorz Gajdus Polska 29:42
       
M-40:      
       
1 Zbigniew Błaszczyk NKB Częstochowa 31:29
2 Jerzy Siemaszko Itaka Opole 32:26
3 Waldemar Lisicki MW 32:40
       
M-50:
       
1 Leszek Zając Akwedukt Kielce 34:49
2 Zdzisław Kazibut ZNP Poznań 34:52
3 Jan Leśniak Wałbrzych 34:59
       
M-60:
       
1 Jan Fus WKB Piast Wrocław 38:40
2 Kazimierz Wojtasik Paulinum Jelenia Góra 38:47
3 Leon Garbacik Lublin 41:37
       
M-70:
       
1 Michał Stadniczuk KB Zryw Namysłów 49:10
2 Czesław Marciniak Bielawianka 54:16
3 Zbigniew Sikorski SDD Wrocław 64:02
Opracował: Ryszard Łukaszewicz (wrzesień 2002)