Tym razem było lepiej

Aura okazała się bardziej łaskawa dla uczestników kolejnych zawodów z cyklu Grand Prix Ursynowa. Lód został zamieniony na kilkucentymetrową warstwę śniegu, po której można było biec o wiele sprawniej niż miesiąc temu w trakcie Biegu Trzech Króli.
Zebrało się nas około 140 zawodniczek i zawodników, ubrani raczej zimowo. Dało się zauważyć o wiele więcej butów z kolcami, które mogły się przydać na wyślizgany przez spacerowiczów, rowerzystów i narciarzy-wędrowniczków mokry śnieg. Wszyscy nerwowo patrzyli na zegarki. Kiedy wreszcie przyjdzie ten starter? Znów się telewizja spóźnia! Wreszcie są!!!
foto21.jpg
foto22.jpg
foto24.jpg
Janusz Kalinowski, jak zwykle gromił osoby, które nie dopełniają formalności w sekretariacie zawodów. Poza tym chcąc usprawnić organizację zawodów wziął sprawy "jeszcze bardziej w swoje ręce" i mogliśmy zobaczyć go w sekretariacie zawodów, jak przyjmował zgłoszenia i na mecie jako sędziego czasowego. Machanie pistoletem przed startem nikogo nie przestraszyło, gdyż pomni poprzedniego dużego biegu w Warszawie, zakładaliśmy, że nie wypali tak prędko.
Niestety, po obiecującym początku dalej było bardzo źle z aparatem. Nie znosi zimna. Bardzo szybko wyczerpały się baterie i dlatego ... nie mam nic więcej do pokazania. Reszta w Waszej pamięci. Następne spotkanie 10 marca.
Zdjęcia: Wiktor Ejsmont i Ziutek Woźniak (nie narobili się za dużo)- 3 lutego 2001
wyjście Powrót na poprzednią stronę