wyjście
Powrót na poprzednią stronę

Grand Prix Warszawy - 17 września 2002
Bieg Carolina Medical Center
 
Chciałbym przeprosić tych wszystkich, którym podana przeze mnie godzina rozpoczęcia biegu zakłóciła porządek dnia i co gorsza po solidnej rozgrzewce musieli stygnąć. W tym roku był wyjątek i start odbywał się o zwyczajowo przyjętej godzinie (18.00), a nie o 17.30.
Udało się nam dojechać do końca tego cyklu zawodów w Lesie Kabackim. Piszę tak dlatego, że stale wiszą bliżej nieokreślone "czarne chmury" nad naszym bieganiem na tej trasie. Praktycznie biegamy w konspiracji obawiając się ciągle czy aby nas nie wyrzucą. Przecież to rezerwat, w którym rowerzyści w liczbie 100 dziennie mogą jeździć po trasie, psy mogą biegać, szczekać i ..., traktory czy wręcz samochody jeździć. A my niszczymy.

Bieg kończący Grand Prix Warszawy rozwiał wszelkie wątpliwości co do wszelkich klasyfikacji indywidualnych i drużynowych. Wygrali najlepsi, najrówniejsi, którzy przez cały rok wykazywali dobrą formę biegową. Wszystkim redakcja serwisu i organizatorzy gratulują zaangażowania i wyników.

Ostatni bieg obfitował również w rekordy trasy. W kategoriach wiekowych pobite zostały trzy kolejne rekordy:

Wśród pań Małgorzata Jamróz z Warszawianki w kategorii K-II poprawiła swój własny rekord (34:15) o 31 sek. Do rekordu trasy wśród kobiet Kamili Gradus z 2000r jeszcze zostało najlepszym Paniom 21 sek. Może w przyszłym roku?

Wśród panów w kategorii I Tomasz Blados z Gwardii Warszawa poprawił swój własny rekord (33:10) o 25 sek, natomiast w kategorii V Bogdan Barewski (KB Orientuz Warszawa) wymazał jeden z najstarszych rekordów Tadeusza Kotowicza. Od dziś ten rekord wynosi 35:41. Został przez Bogdana poprawiony o 20 sek.
Imponujące zakończenie biegania w Kabatach. Ale do rekordu Artura Błasińskiego Panowie mają trochę więcej niż Panie. Proponuję ustanowienie nagrody specjalnej za pobicie rekordu trasy.

na początek
Na początek