wyjście
Powrót na poprzednią stronę

Grand Prix Warszawy - 4 października 2003








Mało nas, ale sympatycznie

Przedostatnia gonitwa w Lesie Kabackim odbyła się w skromniejszej obsadzie (83 uczestniczek i uczestników) niż zwykle. Główny wpływ na frekwencję miał niedzielny maraton w Poznaniu, na który wybierała się spora grupa warszawskich biegaczy.

Niestety zdjęcie z lewej nie jest najwyższej jakości (umieściłem je dla porządku), a przyczyną był Szymon Drabczyk, który wyskoczył do przodu i pracował w charakterze zająca czym mnie kompletnie zaskoczył. Ale widać od prawej: Jarosław Bieniecki, Bogdan Barewski, Mirosław Bieniecki i Jacek Gardener. Dali Szymonowi poszaleć a potem między sobą rozdzielili pierwsze cztery miejsca.
Za czołówka podążała grupa pościgowa, której leaderował Bogdan Piątek.
Mirek Markowski od początku nastawił się na dobry wynik. Wypocząwszy po 25 Maratonie Warszawskim osiągnął swój najlepszy tegoroczny rezultat (42:35).
Leszek Pzybyła i Lech Połaski prowadzą kolejną grupę biegaczy.

Kolejne grupy biegaczy - i coraz więcej Pań.

Wielkie pochwały dla Ryszarda Sawy (zdjęcie powyżej z prawej) i jego rowerowego przewodnika za udział w naszych gonitwach. Stale odczuwany jest brak osób chętnych do prowadzenia niewidomych koleżanek i kolegów w zawodach biegowych.

Ten śmiejący się facet na rowerze (prawe zdjęcie powyżej) to Jarosław Sakwa robiący za "Koniec wyścigu". Asekurował dwie debiutantki naszych zawodów z Wielkiej Brytanii: Prew Bowtell (nazwisko nie obce w światku biegowym) oraz Rachel Atkinson (Atkinson? - Mr Bean - takie skojarzenia).
A to już meta: Jarosław Bieniecki przyzwyczaił nas do swoich zwycięstw i "nieuchronnie zmierza do końcowego zwycięstwa". Bogdan Barewski zajął IV miejsce i osiągnął swój najlepszy wynik na trasie (35:22) co jest nowym rekordem w V kategorii wiekowej.

Wszyscy na mecie witani byli oklaskami, a szczególnie Panie. Olga Bebenko tym razem pierwsza.

Oklaski trwają....

Obie pary razem zaczęły i razem skończyły.

Wanda Tkaczyk i Irena Tomiczak na mecie w bardzo dobrej formie. Małgorzata Kołodziejczyk po dłuższej przerwie znów pojawiła się na naszej trasie.

Zdjęcia i opracowanie: Ziutek Woźniak (październik 2003)
na początek
Na początek